Listen to Oczekiwanie pogrzebu śmierci on the English music album Kiedy jeszcze biegały dinozaury by Tomasz Żółtko, only on JioSaavn. Play online or download to listen offline free - in HD audio, only on JioSaavn. Reklama. Era dinozaurów, gdy Tyrannosaurus Rex, Triceratops i inne prehistoryczne olbrzymy zamieszkiwały Ziemię, a gigantyczne dinozaury morskie przemierzały oceany, była niezwykle gorąca. W Tajemniczy krater znaleziony w oceanie może mieć związek z zagładą dinozaurów. Naukowcy odkryli w pobliżu wybrzeży Zachodniej Afryki krater ukryty pod powierzchnią oceanu. Pochodzi sprzed ok. 66 mln lat, czyli z okresu, kiedy wyginęły dinozaury. Zdaniem badaczy, nie da się wykluczyć, że doszło wówczas do dwóch katastrof, które Dlaczego nie przetrwały żadne dinozaury? Jak nazywa się najsilniejszy dinozaur na świecie? Jakie zwierzęta przeżyły meteor? Jaki jest największy krater na świecie? Jak dinozaury wyginęły na Ziemi? Co porusza kometą? Dlaczego komety wracają? Co oznacza słowo asteroida? Jaka jest największa planeta? Ile meteorytów znaleziono już Jaka była największa kometa? Naukowcy szacują, że jądro komety C/2014 UN271, znanej również jako kometa Bernardinelli-Bernstein, ma średnicę ponad 136 kilometrów. Lodowata kometa Dinozaury nieptasie żyły w okresie od 245 do 66 milionów lat temu, w czasach zwanych erą mezozoiczną. Było to wiele milionów lat przed pojawieniem się pierwszych współczesnych ludzi, Homo sapiens. Naukowcy dzielą erę mezozoiczną na trzy okresy: trias, jurę i kredę. Plik J. D. MacDougall Krótka historia Ziemi.rtf na koncie użytkownika daphne.mezereum • folder Na ściezkach nauki(1) • Data dodania: 4 sty 2017 Książka Crater Lake, Evolution autorstwa Jennifer Killick, dostępna w Sklepie EMPIK.COM w cenie 35,07 zł. Przeczytaj recenzję Crater Lake, Evolution. Zamów dostawę do dowolnego salonu i zapłać przy odbiorze! Nie wpływa to jednak na upuszczoną wełnę po śmierci lub goleniu. 1.8 14w11a: Dodano jaja przyzywające endermity. 14w25a: Dodano jaja przyzywające strażników. 14w27a: Dodano jaja przyzywające króliki. 14w28b: Jaja mogą być od teraz użyte do zaprogramowania przywoływaczy potworów. 1.9 15w31a: Dodano jaja przyzywające shulkery. 15w33a Krótka historia dinozaurów. Dinozaury pojawiły się po raz pierwszy między 247 a 240 milionami lat temu. Rządziły Ziemią przez około 175 milionów lat, dopóki wydarzenie wymierania 65,5 miliona lat temu nie wymazało ich wszystkich, z wyjątkiem dinozaurów ptasich. Naukowcy nie są całkowicie zgodni co do tego, co się stało, ale dQjfsW. Niniejszy artykuł zostanie poświęcony prawdopodobnie największemu zabójcy w dziejach planety. Temu, który pod koniec mezozoiku wyrąbał krater Chicxulub, doprowadzając przy okazji do masowej zagłady niemal wszystkich dużych organizmów zamieszkujących ówczesną Ziemię. Dinozaury wymarły, ponieważ nie miały programu Niven Co jeśli nie meteoryt? Dla obecnego pokolenia koncepcja potężnego meteorytu, który zdemolował ziemski ekosystem inicjując wymieranie większości gatunków, brzmi niczym aksjomat. Nawet dziecko bazgrzące po kolorowance z dinozaurami mogło gdzieś usłyszeć o straszliwym losie, jaki spotkał te niesamowite stworzenia. Pomysł kosmicznego pocisku sterylizującego planetę jest dla nas tak naturalny, jak darwinowska teoria ewolucji czy newtonowska siła ciążenia. Fakt dość zaskakujący, kiedy sobie przypomnimy, że hipoteza impaktu wypłynęła na otwarte wody nauki niecałe cztery dekady temu i początkowo wcale nie traktowano jej zbyt łaskawie. Masz wobec tego pełne prawo zastanawiać się, jak wcześniej tłumaczono zniknięcie wielkich gadów, znanych przecież nauce już dwieście lat. W zasadzie do momentu wyklucia ukształtowanej idei katastrofizmu, na próżno szukać pojedynczej i kompletnej hipotezy wyjaśniającej kredowe wymieranie. Wręcz przeciwnie, do 1980 roku rzucano pomysłami jak cukierkami, często nie zważając na twardy materiał dowodowy. Niemniej, sporą część z kilkudziesięciu przedstawionych konceptów łączyło założenie o tzw. starzeniu gatunków. Mówiąc obrazowo, dzieje danego gatunku organizmów przyrównywano do naturalnego cyklu życia. Tak jak człowiek rodzi się, dorasta, osiąga dojrzałość, wiek podeszły i w końcu umiera, tak całe gatunki posiadają określony cykl egzystencji i czas istnienia. Ciało każdej istoty wzrasta i przejrzewa, stając się coraz bardziej niedołężne. Z kolei populacja kumuluje w sobie genetyczne mutacje – najczęściej negatywne – prowadzące ostatecznie do “przygniecenia” gatunku swym balastem i jego wymarcia. Istotną rolę pełnił również charakterystyczny dla klasycznego darwinizmu pogląd gradualizmu. Zgodnie z nim zmiany ewolucyjne następują bardzo powoli, z wykluczeniem znaczącego wpływu gwałtownych zjawisk. O zagładzie dinozaurów nie zadecydował żaden pojedynczy, zewnętrzny i nagły czynnik, lecz wyczerpanie pewnej ewolucyjnej formuły. Dotarcie do ślepej uliczki. Naturalnie mowa tu o procesie trwającym dziesiątki lub setki milionów lat, ale jednak zawsze prowadzącym do kresu. Przedmiotem spekulacji pozostawały szczegóły starzenia się dinozaurów jako gatunku. Niektórzy wskazywali na swoisty gigantyzm gadów. Przesadne rozmiary ciała nieustannie zwiększały potrzeby żywieniowe, co w końcu musiało skutkować zawaleniem się łańcucha pokarmowego. Podobny zamysł mówił o pułapce ewolucyjnej wywołującej efekt nadspecjalizacji. Rozmiary, pancerze czy kolce – przydatne w pewnej skali – stały się dla większości stworzeń utrapieniem, na kształt pawich ogonów. Inni uważali, iż dinozaury na pewnym etapie zatraciły zdolność do odpowiednio szybkiego dostosowywania się do nowych warunków, nie potrafiąc znieść nawet umiarkowanych zmian w krajobrazie i klimacie Ziemi. Znaleźli się nawet badacze twierdzący, że dinozaury same się wykończyły zatruwając atmosferę. Współcześnie bydło i inne zwierzęta hodowlane odpowiadają za około 18% emisji gazów cieplarnianych, głównie w formie metanu. Bestie żyjące w mezozoiku, proporcjonalnie do swej masy, miałyby produkować taką ilość gazów, która poważnie zaszkodziłaby pradawnym ekosystemom oraz im samym. To tylko kilka wybranych hipotez. Problemem każdej były trudności z falsyfikacją, a często również niepełność. Autorzy dzielnie starali się uporać z zagadką zniknięcia tyranozaura i spółki, jednocześnie tracąc z oczu inne gatunki, które również ucierpiały pod koniec kredy. Możesz się teraz zastanawiać, czy naprawdę przez żadną z mądrych głów nie przeleciała myśl o połączeniu wielkiego wymierania z jakąś spektakularną katastrofą. Wszakże taki scenariusz aż prosi się o rozpatrzenie! W istocie, amerykański zoolog Max Walker de Laubenfels, już w latach 50. dostrzegł, że w geologicznej skali czasu, uderzenie w planetę śmiercionośnego meteorytu wydaje się czymś całkiem prawdopodobnym. Teza ta nie miała jednak wtedy zębów i traktowana była raczej jako ciekawostka niż poważny koncept. W końcu taki cios musiałby pozostawić na Ziemi jakiś ślad, a nikt żadnego nie widział… Wymieranie K-Pg Wszystko zmieniło się za sprawą Waltera Alvareza i jego ojca Luisa. Walter był zdolnym geologiem, prowadzącym badania w niewielkim 30-tysięcznym miasteczku Gubbio, na wschód od Rzymu. Znajdowały się tam pięknie wyeksponowane skały osadowe pochodzące sprzed 80-40 milionów lat, czyli przełomu kredy i paleogenu. Właśnie stąd eksperci od nauk o Ziemi zwykli mówić o warstwach geologicznych K-Pg i analogicznie o wymieraniu K-Pg. W niektórych opracowaniach możesz też napotkać nieaktualne już oznaczenie K-T, pochodzące od kredy i trzeciorzędu. Bez względu na nomenklaturę, rejon Gubbio przyciągał badaczy łatwo dostępnym i wyraźnym zapisem geologicznym momentu wielkiej zagłady. Patrząc na skalną ścianę, Walter Alvarez widział grube, wielometrowe pokłady wapieni, przedzielone cienką kreską gliny. Kilkucentymetrowa linia uformowała się mniej więcej 66 milionów lat temu. Skały pod nią zawierały liczne skamieliny, świadczące o bujnym rozwoju fauny i flory. Skały leżące bezpośrednio powyżej, zatem nagromadzone później, niemal nie zdradzały istnienia życia. Jak to rozumieć? Jakie wnioski należy wyciągnąć? Dobrą praktyką byłoby upewnienie się, czy grubość poszczególnych warstw skalnych aby na pewno pozostaje skorelowana z czasem ich powstawania. Tak pomyślał Walter i zwrócił się o pomoc do swojego ojca, Luisa Alvareza. Profesor w Berkeley, uczestnik Projektu Manhattan i noblista, bez wątpienia należał do najbardziej szanowanych uczonych w Stanach Zjednoczonych (dla uzupełnienia zachęcam Cię do przeczytania wcześniejszego tekstu poświęconego Alvarezowi). Jednakże… nie był geologiem ani paleontologiem. Mało tego, doświadczony fizyk eksperymentalny z żarliwością uznawał prymat własnej dyscypliny nad innymi, z przymrużeniem oka traktując nauki o Ziemi. Mimo to zaangażował się w badania swojego syna, korzystając oczywiście z metod bliższych fizyce niż geologii. Alvarez zasugerował, że wystarczy znaleźć pierwiastek odkładający się w skałach w miarę jednostajnym tempie i na tej podstawie szacować długość ich formowania. W tej roli początkowo widział jeden z izotopów berylu, lecz ostatecznie wybrał iryd. Atomy tego rzadkiego metalu wpadają do atmosfery wraz z pyłem kosmicznym i odkładają się w skałach, dając średnie stężenie nieprzekraczające jednego atomu irydu na tysiąc innych obecnych w skorupie ziemskiej. Ojca fizyka i syna geologa najbardziej interesowało natomiast, ile irydu zalega w samej granicy K-Pg. Wynik zgodnie z oczekiwaniami zdecydowanie odstawał od normy. Cienka warstwa gliny zawierała aż trzydzieści razy większe stężenie irydu niż otaczające ją wapienie. O czym to świadczy? Na dobrą sprawę istnieją dwie możliwości. Albo kilkucentymetrowa warstewka formowała się trzydzieści razy dłużej niż potężne pokłady wapieni – co z punktu widzenia geologii brzmi kuriozalnie – albo doszło do nagłego skoku stężenia irydu na Ziemi. Iryd dociera do nas z przestrzeni kosmicznej, więc logika nakazuje wiązać szybki wzrost jego ilości z wydarzeniem o kosmicznej genezie. Może z supernową? Była to pierwsza myśl Luisa, ale wiedział on co nieco o astrofizyce i zdawał sobie sprawę, że eksplozja gwiazdy poza drobinami irydu, powinna również sypnąć innymi rzadkimi pierwiastkami, jak chociażby charakterystyczny pluton-244. Obecności tej substancji badacze jednak nie odnotowali, więc prymat zyskała druga opcja. Uderzenie meteorytu. Gdzie ten meteoryt? Publikacja autorstwa Waltera Alvareza, jego ojca Luisa oraz chemików Franka Asaro i Helen Michel (na fotografii poniżej), ujrzała światło dzienne w 1980 roku. Wzbudziła spore emocje w środowisku geologów, głównie negatywne. Powiedzmy sobie szczerze, sam Luis Alvarez nie potraktowałby zbyt poważnie wywrotowej pracy na temat, powiedzmy, jądra atomowego – sygnowanej nazwiskiem geologa czy innego nie-fizyka. Stąd też tezy aroganckiego noblisty w dziedzinie fizyki, pragnącego pouczać geologów i paleontologów, doczekały się odpowiednio chłodnego przyjęcia. Na uczonych nie robiły wrażenia skrupulatne przewidywania dotyczące impaktu, poparte twardymi obliczeniami. Alvarezowie, korzystając z dostępnych informacji na temat innych katastrof ( słynnej erupcji wulkanu Krakatau), wyliczyli podstawowe wartości dla wydarzeń sprzed 66 milionów lat. Zgodnie z nimi w naszą planetę rąbnął obiekt o masie 34 miliardów ton i średnicy minimum 7 kilometrów, który pędząc z prędkością 90 tys. km/h wybił krater o szerokości około 150 kilometrów. Mówimy o naprawdę pokaźnym uderzeniu. Wyzwolona energia była porównywalna z eksplozją dwóch milionów ładunków termonuklearnych pokroju sowieckiej Car Bomby. Hipoteza prezentowała się naprawdę solidnie, tyle że na papierze. Sceptycy wymagali najważniejszego: konkretnego śladu apokalipsy dokładnie naszkicowanej przez fizyka. Skoro wybuch był tak potężny, a krater tak wielgachny, to zlokalizowanie miejsca zbrodni nie powinno nastręczać kłopotów. Jednak, co by nie mówić, kilkadziesiąt milionów lat to szmat czasu, wystarczający do zabliźnienia nawet najgłębszych ran skorupy ziemskiej. Pamiętaj, że zaledwie 4 miliony lat temu, afrykańskie pustkowia przemierzał australopitek, a tu mamy do czynienia z okresem 66 milionów lat! Oczywiście ciekawych kraterów nie brakowało, lecz na zidentyfikowanie tego właściwego przyszło teoretykom czekać ponad dekadę. Dopiero na początku lat 90., trzy lata po śmierci Luisa Alvareza, trafiono na przykryty grubą kołdrą osadów, 150-kilometrowy krater w Ameryce Północnej. Tym trudniejszy do wytropienia, że częściowo zanurzony w wodach Morza Karaibskiego. Dzieła dokonała ekipa badaczy pod kierownictwem Alana Hildebranda. Kanadyjczyk słusznie założył, że sama warstwa K-Pg musi skrywać pewne elementy prowadzące wprost do strefy zero, do miejsca przedwiecznego kataklizmu. Analizując linię gliny w Teksasie i Meksyku, geolodzy dostrzegli jej zgrubienie, zwiększoną obfitość irydu, a także obecność czegoś na kształt szklanych kulek. Były to tzw. sferule, niewielkie struktury powstałe przy okazji raptownych i bardzo gorących procesów stapiających kwarc – jak erupcja wulkanu, eksplozja bomby jądrowej, czy właśnie impakt. Podążając po nitce do kłębka, Hildebrand wylądował w końcu na wschodnim wybrzeżu Meksyku. Tam nauce przyszedł na pomoc przemysł. Stara spółka naftowa Petróleos Mexicanos, poinformowała uczonych o efektach odwiertów dokonanych na terenie półwyspu Jukatan, trzydzieści lat wcześniej. Poszukując ropy w centrum okrągłej niecki, inżynierowie przebili się przez zaskakująco cienką i zniekształconą warstwę wapieni pochodzących z kredy. Dokładnie tego szukał Hildebrand. Punktu, w który z impetem wbił się kosmiczny pocisk, kiereszując mezozoiczną powierzchnię planety. Triumfalny koniec polowania obwieszczono na łamach czasopisma “Geology”, w artykule Krater Chicxulub: możliwy krater uderzeniowy przełomu kredy / trzeciorzędu na półwyspie Jukatan w Meksyku. W 1993 roku niewielka meksykańska mieścina Chicxulub zyskała nieśmiertelną sławę, jako miejsce długo wyczekiwanego odkrycia krateru Alvarezów. Umiejscowienie krateru Chicxulub na północy Jukatanu. Współsprawca zbrodni Wielu krytyków wciąż nie dawało za wygraną. Jednak bez względu na swoją zapalczywość nie potrafili oni dłużej negować faktu, że pod koniec mezozoiku niemal na pewno runął na Ziemię kosmiczny obiekt o niebagatelnej masie. Nie byli też w stanie zaprzeczyć, że taki impakt stanowił znaczące wydarzenie w historii planety, który wpłynął na każdy z żyjących ówcześnie gatunków. Sceptycy mogli co najwyżej próbować dowieść, że meteoryt co prawda uderzył, ale nie był główną lub przynajmniej jedyną przyczyną śmierci wielkich gadów. Innymi słowy, dinozaury i tak opuściłyby ten padół, a impakt jedynie ten proces przyśpieszył. Nawet nie będąc paleontologiem pewnie domyślasz się, że – w świetle odkrycia Alana Hildebranda – tego typu koncepcje nie brzmiały szczególnie przekonująco. Meteoryt z Chicxulub zdołał osiągnąć status pierwszego pełnego i wiarygodnego wytłumaczenia wielkiego wymierania K-Pg. Wątpliwości sprowadzają się w zasadzie do technicznych szczegółów eksplozji oraz przebiegu następujących po niej wydarzeń. Współczesne symulacje komputerowe dowodzą, że w kredowej atmosferze znalazło się przynajmniej 70 miliardów ton sadzy. Tyle zanieczyszczeń było koniecznych aby ograniczyć dostęp światła słonecznego na dwa lata i obniżyć globalną średnią temperatur o… 16°C. Po tej długiej nocy, zwiększone stężenie dwutlenku węgla mogło z kolei doprowadzić do podwyższenia temperatury, nawet ponad stan sprzed apokalipsy. Godne zauważenia wydaje się świeże spostrzeżenie Kunio Kaiho z Uniwersytetu Tohoku. Zdaniem Japończyka dinozaury miały wyjątkowego pecha, bowiem o ich losie przesądziła nie tyle energia impaktu, co miejsce uderzenia. Mierzący kilkanaście kilometrów kamień wyrzucił aż do stratosfery gigantyczne ilości sadzy, co mogło odciąć rośliny od fotosyntezy i urżnąć łańcuch pokarmowy u samych podstaw. Jednak czy w każdych okolicznościach katastrofa skończyłaby się równie brutalnym wynikiem? Co gdyby meteoryt spadł na środek głębi oceanicznej? Albo walnął w twarde granitowe podłoże? Kaiho twierdzi, że tylko 13% powierzchni ziemskiej charakteryzowało się taką strukturą i składem chemicznym aby doprowadzić do tak druzgocących skutków. Równie intrygujące pomysły dochodzą z Uniwersytetu Berkeley. Geolog Paul Renne zasugerował niedawno, że dinozaury padły ofiarą podwójnego kataklizmu. W pewnym sensie to powrót do starszych koncepcji. Sam Luis Alvarez (na marginesie, również pochodzący z Berkeley), w swoich ostatnich publikacjach rozważał czy meteoryt przypadkiem nie posiadał cichego wspólnika. Kiedy w zachodnią półkulę planety uderzała planetoida, na wschodniej już od jakiegoś czasu trwało wielkie kopcenie. Pisząc “wielkie”, mam na myśli nieustanną i bezprecedensową produkcję magmy oraz gazów cieplarnianych, przez co najmniej ćwierć miliona lat. W takim piekle formowała się obecna wyżyna Dekan, zajmująca obszar około dziesięciokrotnie większy od terytorium Polski. Zajmujące ją majestatyczne trapy, wznoszące się na wysokość nawet 2 tys. metrów nad poziom morza, to nic innego niż masy zastygłej lawy. Renne uważa, że szczyt tej niesłychanej aktywności wulkanicznej przypadł na ten sam moment dziejowy co katastrofa na Jukatanie. Połączone siły impaktu i niezliczonych wulkanów skutecznie zapaskudziły atmosferę. Ponad to, Dekan dołożył jeszcze jeden ważny czynnik. Wraz z magmą, na powierzchnię Ziemi wydostały się miliardy ton rtęci oraz innych toksycznych pierwiastków. Trujące stało się nie tylko powietrze, ale również oceany inicjując śmiertelny efekt domino. Poszczególne elementy teorii impaktu wciąż czekają na dopracowanie. Czy 3/4 ziemskich gatunków rzeczywiście wymordowała nuklearna zima? Jak długo niebo przysłaniały wyrzucone do atmosfery pyły? Jak wyglądała kolejność wymierania poszczególnych organizmów? Czy astronomiczny zabójca pochodził z Pasa Głównego planetoid? Spekulacje zapewne potrwają jeszcze wiele dekad, ale żadna koncepcja nie może ignorować krateru Chicxulub i jednego z największych kataklizmów w dziejach naszej planety. Literatura uzupełniająca:L. Randall, Ciemna materia i dinozaury, przeł. B. Bieniok, Warszawa 2016;M. Benton, Gdy życie prawie wymarło. Tajemnica największego masowego wymierania w dziejach Ziemi, przeł. A. Hołdys, Warszawa 2016;W. Alvarez, Dinozaury i krater śmierci, przeł. N. Ryszczuk, Warszawa 1999;I. Asimov, Kosmos, dinozaury, uczeni, przeł. P. Sitarski, Warszawa 1994;T. Sunmer, What killed the dinosaurs? New rocky evidence has been emerging about the dinos’ final days, [online: Griggs, More evidence that the dinosaurs were super unlucky with regards to that whole asteroid thing, [online: Naukowy totalitarysta. Jeśli nie chcesz aby wpadli do Ciebie naukowi bojówkarze, zostaw komentarz. Szczątki dinozaurów na Księżycu? Okazuje się, że jest to możliwe. Dziennikarz naukowy Peter Brannen uważa, że mogła do tego doprowadzić gigantyczna kolizja z asteroidą, do której doszło na Ziemi 66 milionów lat temu. W jaki sposób dinozaury dostały się na Srebrny Glob? Szczątki dinozaurów na Księżycu? Ta teoria pochodzi z 2017 roku, a ogłosił ją dziennikarz naukowy Peter Brannen w książce „The End of the World”. Teraz jednak wraca za sprawą mediów społecznościowych. Jakim cudem szczątki prehistorycznych gadów mogły znaleźć się na Srebrnym Globie? Dinozaury w kosmosie? Peter Brannen twierdzi, że asteroida, która uderzyła w Ziemię 66 milionów lat temu, była większa od Mount Everest, a jej lot był tak szybki, że drogę z wysokości przelotowej Boeinga 747 (ok. 14 km) do ziemi mogła pokonać w 0,3 sekundy. Chociaż dokonała anihilacji większości gatunków na Ziemi, to „nie było świetlistej kuli ognia na niebie”, a jedynie gigantyczny pocisk pędzący z niewyobrażalną prędkością. W swojej książce napisał o „dosłownym wybiciu dziury w ziemskiej atmosferze”. W ten sposób szczątki dinozaurów pozostałe po zderzeniu mogły zostać wyrzucone na orbitę i wymieszać się z fragmentami skał, a następnie dryfować w przestrzeni kosmicznej. Zapewne trafiły również na Księżyc. Gdy asteroida zderzyła się z Ziemią, na niebie nad nią, gdzie powinno być powietrze, skała wybiła w atmosferze dziurę do kosmicznej próżni – pisze Brannen. (National Geographic) Teoria Brannena stała się niezwykłe popularna i jest od lat analizowana. Geofizyk Mario Rebolledo uważa, że ciśnienie atmosferyczne przed lecącą asteroidą było tak duże, że utworzyło krater jeszcze przed uderzeniem w Ziemię. Stwierdził również, że „kiedy kosmiczna skałda dotknęła ziemi, była całkowicie nienaruszona. Była tak masywna, że atmosfera nawet jej nie zarysowała” Fizycy z w Philosophical Transactions of the Royal Society już w 2014 roku twierdzili, że na Księżycu mogą znajdować się szczątki dinozaurów. Po przeprowadzeniu symulacji i badań, ogłosili, że skamieliny z Ziemi, jeśli trafiły na Księżyc, w tamtejszych warunkach mogły pozostać niemal nienaruszone. Warto je więc znaleźć, bo zapisana jest w nich historia życia na Ziemi. Naukowcy uznali, że meteoryty znalezione na Ziemi, które powstały w wyniku uderzeń w Księżyc i Marsa, sugerują, że ciała kosmiczne regularnie „wyrzucają” skały, które mogą trafiać na powierzchnię innych planet lub ciał niebieskich – wyjaśnia Źródło zdjęcia: Szczątki dinozaurów na Księżycu? Naukowy twierdzą, że dinozaury po „wielkiej kolizji” mogły trafić w przestrzeń kosmiczną: Obraz JL G z Pixabay Opis Opis Książka ta opowiada o tym, jak badacze historii Ziemi odkrywali dowody na to, że dawno temu wydarzyła się na naszej planecie ogromna katastrofa. Przed milionami lat olbrzymia skała z kosmosu zderzyła się z Ziemią, powodując powstanie rozległego krateru na półwyspie Jukatan w Meksyku i wywołując tak wielkie zmiany w środowisku, że wiele gatunków roślin i zwierząt uległo całkowitej zagładzie. Dane szczegółowe Dane szczegółowe Tytuł: Dinozaury i krater śmierci Autor: Alvarez Walter Tłumaczenie: Ryszczuk Norbert Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Język wydania: polski Język oryginału: angielski Liczba stron: 192 Numer wydania: I Data premiery: 1999-01-01 Rok wydania: 1999 Forma: książka Indeks: 68320263 Recenzje Recenzje Inne z tego wydawnictwa Najczęściej kupowane Widok: Lista Galeria Wszystkie 27 Prywatne 18 Firmowe 9 Wszystkie ogłoszenia Sport i Hobby Obrazy, antyki, znaczki, monety, figurki, maszyny do szycia sprzedam - - krater Pozostałe ogłoszenia Znaleziono 27 ogłoszeń Znaleziono 27 ogłoszeń Twoje ogłoszenie na górze listy? Wyróżnij! Furstenberg wazon krater- róża Sport i Hobby » Kolekcje 90 zł Kraków, Krowodrza dzisiaj 06:09 Wazon - krater, MIŚNIA, MEISSEN Sport i Hobby » Kolekcje 700 zł Świnoujście wczoraj 12:22 Wazon Kaiser kobalt ręcznie malowany krater Sport i Hobby » Kolekcje 110 zł Stargard wczoraj 12:13 Fajans Włocławek - Wazon KRATER Sport i Hobby » Kolekcje 50 zł Włocławek wczoraj 00:52 Wazon krater Val Saint Lambert art deco Sport i Hobby » Kolekcje 189 zł Do negocjacji Luboń 25 lip Wazon Kaiser Porzellan krater Design: Sport i Hobby » Kolekcje 70 zł Kraków, Krowodrza 23 lip Warhammer krater druk 3d Sport i Hobby » Kolekcje 25 zł Bartoszyce 23 lip Wazon Flakon Typu Krater Bogate Złocenia Sport i Hobby » Kolekcje 100 zł Wrocław, Krzyki 23 lip Stara Miniatura Krater Wazon Furstenberg ok. 1920 Sport i Hobby » Kolekcje 100 zł Wrocław, Krzyki 22 lip Wazon Krater Ząbkowice Sport i Hobby » Kolekcje 700 zł Murowana Goślina 21 lip Paryski krater - GALW - I połowa XX wieku Sport i Hobby » Kolekcje 280 zł Warszawa, Wawer 21 lip Huta Ząbkowice wazony 2 sztuki stary wzór szkło DUŻY krater / kryształ Sport i Hobby » Kolekcje 50 zł Gdynia, Cisowa 20 lip Melchior Wańkowicz Ziele Na Kraterze i Tworzywo 1970 PAX 1969 Sport i Hobby » Kolekcje 30 zł Do negocjacji Bielsko-Biała 20 lip Wiaderko krater do lodu platerowany srebrem grawerowany Sport i Hobby » Kolekcje 130 zł Bydgoszcz 19 lip Dzbanek,puchar,krater,plater,starocie,antyk,zabytek,dawny,miedz,staroć Sport i Hobby » Kolekcje 49,99 zł Do negocjacji Lublin 19 lip Wazon Wedgwood flakon biskwit krater miniatura Sport i Hobby » Kolekcje 69 zł Sanok 18 lip Dinozaury i krater śmierci -- Walter Alvarez Sport i Hobby » Kolekcje 15 zł Gliwice, Śródmieście 17 lip Ziele na Kraterze - Melchior Wańkowicz Sport i Hobby » Kolekcje 6 zł Poznań, Sołacz 16 lip Pojemnik na Butelkę Szampana Krater Stojak na Wino Włoski Art Deco Sport i Hobby » Kolekcje 99 zł Opole 14 lip Pojemnik na Butelkę Szampana Krater Stojak na Wino Włoski Sygnowany Sport i Hobby » Kolekcje 99 zł Opole 14 lip Wazon Butla Zabkowice Drost Krater Sport i Hobby » Kolekcje 1 500 zł Kraków, Bronowice 14 lip Miniatura Krater Wazon Flakon Wedgwood Biskwit Sport i Hobby » Kolekcje 100 zł Wrocław, Krzyki 13 lip Ząbkowice JS Drost łososiowy wazon Krater kolekcja szkło kolorowe Sport i Hobby » Kolekcje 130 zł Olsztyn 13 lip Duży stary krater z brązu Sport i Hobby » Kolekcje 1 500 zł Domaszowice 9 lip Tereny do gier - krater - LOTR, BOLT, AOS, WH 40K Sport i Hobby » Kolekcje 20 zł Warszawa, Bemowo 9 lip Wazon Zielony Krater Huta Ząbkowice Drost Sport i Hobby » Kolekcje 500 zł Łódź, Górna 5 lip KRAATER Tarbeklaas Eino Mäelt misa Krater Sport i Hobby » Kolekcje 40 zł Radom 5 lip Podobne wyszukiwania: wazon krater w kategorii Kolekcje miskant krater w kategorii Rośliny miskant krater w kategorii Ogród wazon krater w kategorii Sport i Hobby miskant krater w kategorii Dom i Ogród ziele na kraterze w kategorii Literatura ziele na kraterze w kategorii Książki ziele na kraterze w kategorii Muzyka i Edukacja Czy chcesz zapisać aktualne kryteria wyszukiwania? Zapisz wyszukiwanie Zobacz zapisane